IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Powolna rzeka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 8:10 pm

Czas, który spędzała na poszukiwaniu ziół, z pewnością należał do tych najprzyjemniejszych. Będąc sama ze sobą, często rozmyślała- nie zważając kompletnie na fakt, że niejednokrotnie były to rzeczy dość nie istotne..choć kto by się tym przejmował? Na pewno, nie Indigo..
Najistotniejszy był dla niej fakt, że robiła to, co było jej przeznaczeniem- i jakkolwiek dziwnie mogło się to wydawać, klacz właśnie tak myślała.
Pochłonięta rozglądaniem się za ziołami, z nosem w trawie, kompletnie nie zauważyła, że nie jest już sama, co wcale jej nie ucieszyło.
Podniosła leniwie głowę, oglądając się za siebie. I w dodatku ogier..jeszcze tego brakowało.-westchnęła głośno, kręcąc głową. Może w twoim przypadku trudno to sobie wyobrazić, ale istnieje coś takiego jak bieg.-odpowiedziała z niezadowoleniem. Choć patrząc na ciebie, można się domyślić, że jest Ci to dość mało znana czynność..-stwierdziła z pogardą, przyglądając się mu, w dodatku wcale się z tym nie kryjąc.
Powrót do góry Go down
Armin
zwykły koń
Armin

Posty fabularne : 16

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 8:22 pm

Oho...- pomyślał z uśmieszkiem, widząc z jakim niezadowoleniem klacz zareagowała na jego przybycie. Wcale go to do niej nie zniechęciło, wręcz przeciwnie. To mogła być dobra okazja do jakiejś ciekawej wymiany zdań...
Przeciął powietrze z wyraźnym świstem swym ogonem, skierowując uszy do tyłu. - Chcesz mi powiedzieć, że kręcą cię bezmózgie kupy mięśni?- uniósł jedną brew z wyolbrzymionym zdziwieniem. - Zapewniam cię,mogą jedynie zapewnić ci urośnięcie twojego brzucha.- puścił do niej oczko, całkiem rozbawiony jej jak widać podatnymi nerwami. - Zgaduję, że mamy ze sobą coś wspólnego... Medyczka, czyż nie?- pozwolił sobie zbliżyć się do klaczy. Wyciągnął chrapy ku niej i wziął głęboki oddech, by lepiej ją wyczuć. - Pochodzę z tych terenów. Nie musisz być taka opryskliwa...- uśmiechnął się, można powiedzieć, że z sympatycznym wydźwiękiem.
Powrót do góry Go down
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 8:53 pm

Na jego uśmiech, klacz momentalnie zmrużyła oczy, spoglądając na niego pytającym wzrokiem, w którym dojrzeć można było również, lekkie zdziwienie, jak i niezadowolenie, którego wcale nie ukrywała. Dlaczego od razu bezmózgie? Poza tym..wcale tak nie powiedziałam!- wysondowała, wyciągając pysk do przodu. Cóż.. twoje zapewnienia, jakoś mnie nie przekonują.-przewróciła oczyma, prostując  się. Poza tym, skąd ta pewność? Miałeś już z takimi do czynienia?-spojrzała na niego, w dość wymowny sposób, a kąciki jej ust uniosły się delikatnie, szybko jednak wróciła do neutralnego wyrazu pyska.Oczywiście!-stanęła dumnie, patrząc na niego z góry. W momencie, gdy ogier się do niej zbliżył, Indigo położyła uszy po sobie- choć,była to bardzo szybka czynność, dlatego prawdopodobieństwo, że ogier to zauważył było nikłe. Nie wydaje mi się, aby fakt, ze jesteś z tego stada zaważał na tym czy będę uprzejma, czy może nie.-mówiła, a na jej pysku pojawiło się wiele grymasów, które trudno było ogarnąć.
Powrót do góry Go down
Armin
zwykły koń
Armin

Posty fabularne : 16

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 9:09 pm

Towarzysząca mu nieznajoma klacz wcale nie ukrywała swych intencji czy emocji- jej gestykulacja była wyraźna, ekspresywna, a ogier ukradkiem brał to pod uwagę, snując jakieś wnioski odnośnie jej temperamentu. Nie musiał jednak długo z nią przebywać, by zobaczyć że... Niezłe z niej ziółko. Cóż za medyczny żart!- przybił sobie piątkę w myślach.
- Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jeszcze nie poznałaś się na tego typu samcach?- powiedział lekko zdziwiony, przechylając lekko głowę. - Taka z ciebie smukła sarenka... Przecież parszywcy właśnie na takie polują!- wyszczerzył zęby w przesadnym uśmiechu, badając grunt na jakim stoi. Czy jest podatna na komplementy, lubi je słyszeć? Albo czy zmieni swe nastawienie, gdy ten połechta jej ego? O nie, co za dużo to nie zdrowo. Miałem, miałem. Różnica między nami jest taka, że w pewnej fazie rozwoju, my, zielarze rozwijamy swój umysł i uczymy się pomagać innym... A oni zatrzymują rozwój swego mózgu na rzecz ciągłego i bezsensownego nawalania się kopytami i zębami... Owszem, obronią "swoją" klacz przed wściekłym kojotem, ale sam bałbym się powierzyć im w opiekę choćby pasikonika.- przeszedł się kawałek po tej jakże rozbudowanej wypowiedzi, bo zdawało mu się, że widzi coś ciekawego wśród traw.
- Nie będę ukrywać... Wolałbym, żebyś była jakąś... Duchowną? No i może bardziej do twarzy byłoby ci w gęstszej grzywce... Wiesz, oboje pewnie jesteśmy ambitni i zafascynowani otaczającą nas naturą....- mówił wyraźnym głosem, po czym przerwał. - Ale... Miejsce dla najlepszego uzdrowiciela stada jest tylko jedno.- zakończył, brzmiąc całkiem poważnie. Teraz przestał już rozglądać się wokół, skupił swą uwagę na klaczy o nieznanym mu imieniu.
- Ach tak. A myślałem, że jako Księżycowi jesteśmy tak jakby rodziną... I mamy wspólnych wrogów.- zaczął, mrużąc oczy i zaostrzając swój wzrok. Uśmiech zniknął z jego twarzy. - A może nie traktujesz stada poważnie?
Powrót do góry Go down
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 9:37 pm

Nie.-powiedziała krótko.I nie mam takiego zamiaru.-dodała po chwili, marszcząc brwi. Jeśli wydaje Ci się, że jestem kolejną z tych łatwych klaczy, to jesteś w ogromnym błędzie!-podniosła głos, ponownie kładąc uszy po sobie, a na komplementy ogiera, nie zareagowała w żaden sposób- wyraz jej pyska, dalej pozostawał tak samo obojętny. Indigo znała swoją wartość i nikt nie musiał jej tego uświadamiać, a z pewnością nie byle jaki ogier. Może jeszcze tego nie wiesz, ale w naszym stadzie, nie ma między czym wybierać.-stwierdziła. I pomijając to, że jest to czysty fakt, nie było jej z tego powodu ani trochę przykro..
Na tą chwilę, nie szukała miłości, przelotnych romansów, znajomości z ogierami-krótko mówiąc, nie chciała mieć z nimi nic do czynienia. Oczywiście, biorąc również ciebie pod uwagę.-stwierdziła, nie hamując myśli.
Ach, a wiesz co ja bym wolała? Żeby cię tu nie było.-rzekła, a w jej głosie można było wyczuć sarkazm. Słuchaj, mało obchodzi mnie co byś wolał, a co do najlepszego uzdrowiciela, to w pełni się z tobą zgadzam.-powiedziała, coraz bardziej zmęczona tą rozmową. I wiesz co? Właśnie przed nim stoisz.-uśmiechnęła się ironicznie.
Wcale się nie myliłeś. Jesteśmy rodziną, ale czy to coś zmienia? Przecież nie wszyscy członkowie rodziny muszą darzyć się sympatią.-stwierdziła, przechylając głowę w bok. Zwykłe pomówienia!-warknęła.
Powrót do góry Go down
Armin
zwykły koń
Armin

Posty fabularne : 16

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 10:30 pm

Stulił uszy po sobie, słysząc jak ta podniosła na niego głos. Zrobił krok do tyłu, napiął lekko wargi. Widocznie udało mu się ugodzić samicę w czułe miejsce... Nie zamierzał na tym poprzestawać, o nie. - Łatwych klaczy? Każda tak o sobie myśli. A potem? Wychodzi inaczej... Nawet nie jesteście tego świadome.- zaczął trzymając na razie dystans od klaczy, która jak widać została mocno sprowokowana. Ogier zrobił się spięty. - Machacie ogonem przed każdym, kusicie i śmiejecie się z naiwnych ogierów, których zwodzicie by podnieść sobie samoocenę. Obojętnie jak bardzo wmawiasz sobie, że nienawidzisz samców, to przyznaj się... Lubisz grać na ich uczuciach!- zbliżył się do niej, wyciągając pysk w jej stronę, jego słowa brzmiały jak zarzut. - Ale potem pojawia się ktoś inny... Olbrzymi, napakowany jakby najadł się mutagenów... I tu się kończy wasza rola kusicielki. Bo to zimne dranie. Dobiorą się do zadu, szepną kilka miłych słów, po czym znikną, a owe klacze, które myślały że mają wszystko pod kontrolą mogą wtedy jedynie zapłakać nad swą głupotą.- warknął, święcie przekonany o racji swych słów. Sądził, że to powinno dotrzeć do zamkniętej w sobie klaczy. Rozluźnił się znacznie, stojąc przed nią bez żadnych obaw. Mogła go nawet zaatakować. Przyjął by cios z honorem, bo wiedziałby, że to on ją rozjuszył i to ona nie wytrzymała. - Nie masz w czym wybierać? Wielka szkoda. Przejdź się do dżungli, zapewniam, że będą ślinić się na twój widok.- uśmiechnął się z miną zwycięzcy, choć musiał przyznać, że klacz trafnie go obraziła. Nie zamierzał jednak brać tego do siebie...
- Jasne, pewnie zaraz stąd zniknę... Pójdę prosto do królowej, która jak mi się zdaje jest najbardziej doświadczoną medyczką w tej krainie.- momentalnie zmienił swój ton głosu na przyjemny. - Może powinnaś pójść ze mną? Z pewnością mogłaby cię czegoś nauczyć...
Musimy mieć równe szanse jeśli chodzi o konkurencję.
- mrugnął do niej z pewnością siebie. - Wiesz, jesteś strasznie nerwowa... A stres urodzie szkodzi. Nie myślałaś o spożywaniu rumianku? Nie będziesz wystarczająco atrakcyjna dla wojowniczych ogierów, jeśli się zaniedbasz...- odsłonił rząd białych zębów, zadowolony z siebie.
Powrót do góry Go down
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Cze 05, 2019 11:07 pm

Widząc jak ogier kładzie uszy po sobie, klacz uśmiechnęła się z triumfem- ewidentnie zadowolona, że w jakiś sposób mogło go to dotknąć, urazić bądź wzbudzić negatywne emocje..
Wsłuchując się w słowa ogiera, Indigo ledwo panowała nad swoimi nerwami- nakładając przy tym maskę obojętności oraz nie dając po sobie poznać, że jego słowa mogłyby ją urazić- takim właśnie zachowaniem, chciała rozzłościć go jeszcze bardziej.
Nie zgodzę się z ani jednym słowem.-zaśmiała się szyderczo. Niczego nie zauważyłeś?-zapytała, mrużąc oczy-jak to miała w zwyczaju. Możesz sobie mówić, ze te bezmózgie kupy mięśni są mało warte, że ich mózgi w pewnej fazie rozwoju się zatrzymują..-mówiła, a w jej głosie można było usłyszeć gniew, który narastał z każą chwilą. Ale wiesz co? Nie ważne jest to, czy będzie to wojownik, duchowny czy może medyk..-kontynuowała, zbliżając się do niego. Wszyscy jesteście tyle samo warci. A ty mój drogi, właśnie to udowodniłeś.-wycedziła przez zęby, przykładając pysk do jego, patrząc mu przy tym prosto w oczy. Owszem, mogłabym. Ale jak wspomniałam, nie mam zamiaru mieć nic do czynienia z takimi parszywcami.-warknęła.
Ach, z wielką chęcią bym się z nią spotkała, ale jak widzisz zbierałam zioła.. a czynność ta jest nieco pochłaniająca.-rzekła, zmieniając swój ton, o sto osiemdziesiąt topni.Jeśli tak bardzo chcesz być dobrym medykiem, to tobie też bym radziła zacząć.,-mówiła, a cynizm wręcz przemawiał przez nią.
Powrót do góry Go down
Armin
zwykły koń
Armin

Posty fabularne : 16

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptyCzw Cze 06, 2019 12:01 am

Klacz mogła grać obojętną, mogła nakładać na siebie maskę, udawać, że nic jej nie ruszy... Ale on po prostu to wiedział. Widział w jej oczach. Za wiele zdradziła jeszcze kilka minut temu. Stał, nadal ze zwycięską, łobuzerską miną oczekując, że wszystko pójdzie tak, jak sobie to wyobraził... On będzie prowokował, pociągał za sznurki, klacz się zdenerwuje, w pewien sposób upokorzy... Wpadnie we własną pułapkę, w którą on ją wprowadził.
Ta jednak zbliżyła się do niego, na co on przystanął, skupił się bardziej. Brzmiała szyderczo, jej głos kipiał pogardą wobec niego. Czuł gniew wzrastający w jej płucach, coraz bardziej nerwowe dobieranie słów... Gdy skończyła, otworzył pysk, aby zagaić jakąś kolejną ripostę, pyskówkę, dowalić jej... Ale zamilkł. Zdał sobie sprawę, że nie do niego należy teraz ostatnie zdanie.
- Aha...- odrzekł krótko, patrząc na nią spokojnym wzrokiem, czując na sobie ciężar wypowiedzianych przez nią słów. Uniósł głowę, jakby chciał pokazać, że nie rusza to jego dumy. - Życzę ci, byś z taką samą uwagą doglądała innych, co doglądasz ziół.- zaczął, przymykając powieki i zatrzymując zaostrzony wzrok na klaczy. - Bo cholernie się mylisz...- dokończył stanowczo, jakby wypowiadał słowa "amen".
- Ja już zebrałem... Może gdybyś była bardziej sympatyczna, odstąpiłbym ci ten kojący umysł rumianek... Ale cóż, pewnie duma nie pozwoliłaby na przyjęcie pomocy od OGIERA, prawda?- powiedział do klaczy, odwracając się od niej na chwilę. - Może się zdarzyć, że nie będziesz mieć wyboru.- dodał, patrząc przed siebie z zagadkowym wyrazem pyska.
Powrót do góry Go down
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptyCzw Cze 06, 2019 9:35 am

Co prawda nikt nie jest idealny, i o tyle co klacz w większości przypadków potrafiła nad sobą panować, jak również nie ukazywać większości negatywnych emocji-tak przy ogierach, nie umiała temu podołać.
I nie ważne jak bardzo by się starała, czynów nie cofnie-mogła jedynie, postarać się to zmienić.
Choć..czy warto dbać o zdanie osoby, która dla niej tudzież jest mało warta? Może uznawać ją za wariatkę, za klacz lekkich obyczajów, za nerwowa, a nawet zbyt ekspresyjna. Wad można znaleźć wiele, ale czy ma to jakieś znaczenie? Czy warto o to dbać? Odpowiedź jest krótka. Nie.
Indigo zna swoją wartość, a każde obelgi kierowane w jej stronę, tylko to umacniają.
Kara klacz westchnęła głośno, co przerodziło się w parsknięcie. Spoglądała na niego swym nonszalanckim spojrzeniem, co jakiś czas ocierając ogonem o swe boki, chcąc odgonić natarczywe owady.
Z pewnością tak właśnie jest. Nie musisz się o to obawiać.-stwierdziła, z przeświadczeniem wypowiadając te słowa. Rumianku to ja mam po dziurki w nosie i jeśli bym chciała to użyłabym swojego.-dodała, a ton jej głosu ewidentnie wskazywał na to, że chciała się ona pochwalić swym zasobem. Za to ja, z całego serca polecam Ci imbir. Jest znakomity do budowy tkanki mięśniowej.-dodała prześmiewczo. Jeśli nie masz, mogę użyczyć Ci mojego.-oświadczyła, złośliwie. Jeśli byłaby sytuacja, w której jakiś koń potrzebowałby pomocy.. to jestem w stanie poświęcić wiele.-zmarszczyła brwi.
Powrót do góry Go down
Armin
zwykły koń
Armin

Posty fabularne : 16

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptyPią Cze 07, 2019 11:21 pm

Ogier zupełnie zmienił wyraz swego pyska- z początku łobuzerski, cwaniacki i wygadany, teraz patrzył na nią z zaciętością i niedowierzaniem. Obojętnie jak bardzo złośliwy bywał nie spodziewał się czegoś takiego dopiero po dotarciu na tereny księżycowych po kilku latach... Poczuł w sercu ukłucie, jakby ta nieznajoma zupełnie bez podstaw była w stanie go zranić.
- To dziwne...- zaczął, jakby z wahaniem. - Ale w pewien sposób mnie zawiodłaś. Nie próbuj mi teraz mówić, że nic nie znaczę, nic cię to nie interesuje...- uprzedził ją od razu, zaostrzając wzrok i nie spuszczając go z jej oczu. - Przemyśl to.- dodał poważnym tonem, po czym odwrócił się od klaczy z zamiarem opuszczenia tego miejsca. Nie było sensu dalej prowadzić tej słownej potyczki- niebawem pewnie znowu się spotkają, w końcu są z jednego stada... Jest to nieuniknione. Jeleni ogier był jednak zdziwiony jej nad wyraz poważnym, a raczej sztywnym podejściem do tego wszystkiego. Cóż, co on mógł poradzić? - Miałaś przyjemność rozmawiać z Arminem.- odwrócił się do niej i przedstawił przez krótką chwilę. Potem odszedł w swoją stronę, zupełnie niedbałym stępem, który nijak się prezentował.

z/t
Powrót do góry Go down
Indigo
Medyk
Indigo

Posty fabularne : 54

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySob Cze 08, 2019 9:36 am

Przyglądała się ogierowi, a wyraz jej pyska, wręcz kipiał obojętnością-może i nieco przesadną, ale kogo to obchodziło?
Może i nie powinno wsadzać się wszystkich do jednego wora, ale fakt według klaczy, był niestety taki, że każdy ogier, był taki sam-a nawet jeśli, w rzeczywistości tak nie było, Indigo nie potrafiła dostrzec tej dobrej strony lusterka.  
Sytuacja nie była zbyt przyjemna, powietrze wydawało się jakieś gęstsze,a słońce zaczęło grzać mocniej.
Zaśmiała się słysząc jego słowa. Doszłam do wniosku, że nie warto nawet odpowiadać, bo twój mały ogierzy mózg, chyba nie umie tego pojąc.-dodała, z drwiną w głosie.
Uniosła głowę, w momencie gdy ogier miał zamiar odejść. W chwili gdy się przedstawił, klacz o dziwo, nie zrobiła tego samego. Wyraz jej pyska nie zmienił się.
Gdy ogier zniknął z pola widzenia, klacz wróciła do zajęcia, które zostało jej przerwane- oddalając się.

z.t
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 EmptySro Sie 28, 2019 5:44 pm

#:
 

Kto by pomyślał? Oto znowu ona, Alysanne, odwiedziła tereny swojego stada. Tym razem prowadziła tu Carnovascha, ogierka którego spotkała w SDO. W jej grzywie widniał ekstrawagancki zestaw kwiatów, które dostała od małego. Nie miała na nie miejsca w ekwipunku, więc po drodze wetknęła je w swoje białe, bujne włosie. Jeszcze trochę a starszyzna przyczepi się do niej, że samowolnie urządza dni otwarte stada. A zresztą - nawet jeśli, to co? Była Piastunką i mimo, że miała być głosem Etoile przemawiającym tam, gdzie władczyni nie mogła, również chciała mieć słowo w paru kwestiach. Dążyła między innymi do zaprowadzenia pokoju między stadami. Et była w tym jej inspiracją, Alys długo rozmyślała nad ich ostatnią rozmową. Pragnęła podzielić się z tarantowatą przyjaciółką swoją ideą świata, gdzie panuje pokój, lecz ostatnimi czasy coś jej nie widziała.
Malec koniecznie chciał się dowiedzieć, jak mógłby pomóc swojemu przyjacielowi, zajączkowi. Alysanne osobiście nie znała się na urazach drobnych zwierząt, i choć domyślała się, że pewnie są podobne do tych końskich, nie podjęłaby się leczenia uszatego. Po pierwsze dlatego, że bałaby się że zrobi mu więcej krzywdy niż pożytku, a po drugie, wolała być dobrze przygotowana na większe draki typu jakaś okrutna epidemia. Nigdy nie wiadomo, a nuż ktoś z 'zewnątrz' przyniósłby jakieś okropne choróbsko do ich cudownej krainy.
Alys rozejrzała się za medykamentami, które mogłaby przedstawić małemu na początek. Na razie nie chciała ich zbierać, tylko naprowadzić na nie ogierka, by sam je odnalazł i zgadł ich przeznaczenie.
— Jesteśmy na miejscu — oznajmiła z uśmiechem wdychając górskie powietrze. Podeszła do rzeki i napiła się płynącej w niej, niesamowicie rześkiej wody. Te same łabędzie, które skrzeczały na nią jeszcze kilka miesięcy temu, teraz pływały w małym stawiku przy rzece, prawdopodobnie utworzonym niedawno przez meandrującą wodę, czujnie pilnując swych świeżo wyklutych młodych. — I co myślisz o górach?

_________________
Powolna rzeka - Page 2 Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Powolna rzeka - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Powolna rzeka   Powolna rzeka - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Powolna rzeka
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
W galopie :: Stado Księżycowych Szczytów :: Podniebne Wzgórza :: Rozległe pagórki-
Skocz do: