IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Skalista hamada

Go down 
AutorWiadomość
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyCzw Kwi 11, 2019 5:21 pm

Skalista hamada B86ab2e349e73

Zaczynasz zauważać, że oddaliłeś się od rzeki na tyle daleko, iż w pobliżu nie widać żadnego źródła wody. Podłoże staje się nieprzyjemnie ostre i wyboiste. Nocą jest tu nieprzyzwoicie zimno, zaś w dzień, doskwiera upał i wszechobecne słońce. Nie znajdziesz tu cienia, tylko kamienie, piach i okruchy skalne. Przy szczęściu i łasce bogów, może znajdziesz jakiś minerał, jednak nie przebywaj tu za długo. Brak wody i uciążliwe promienie słoneczne, lub zimny wiatr smagający Twój kark w końcu dadzą się we znaki.
Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptySob Cze 01, 2019 2:00 pm

Znała te tereny. Znała jak nikt inny. Za młodu wędrowała po nich tyle razy, że można powiedzieć, że sama wydeptała większość ścieżek wijących się tu i tam.
A zatem dlaczego wybrała to skrajnie ponure, nieprzyjazne dla konia miejsce na pierwszy punkt swojej podróży do przeszłości? Może właśnie dlatego. Wiedziała, że jej wygnanie się skończyło, ale nie miała pojęcia, jak ją powitają. Izolda mogła się założyć, że nie z otwartymi ramionami.
Zwiesiła szary łeb nisko i zaciągnęła się znajomym zapachem pylistej ziemi. Księżyc świecił właśnie wysoko nad jej głową, a wiatr smagał jej boki w przyjemny sposób - przyjemny, bo w porównaniu do zlodowacenia na Lodowym Skraju, wręcz ciepły. Jej niedługa grzywa oraz ogon powiewały w rytmie wycia wiatru między skałami. Uniosła łeb i poruszyła nerwowo uszami. Wydawało jej się, że słyszy za sobą czyjeś kroki, lecz nie odwróciła w tą stronę głowy. Czekała na wyrok.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 9:24 am

Nie wiedziałem, że to już ten dzień w którym Izolda miała wrócić na tereny stada. Byłem pewien, że cały zamach miał miejsce przy lecie, nie zdawałem sobie, że czas minął tak szybko. Dwa lata strzeliły jak z bicza trzasnął... Pogodziłem się już z moim losem, nie byłem zimny ani oschły, większość czasu po prostu mnie nie było, a na moim pysku gościła moja królewska maska. Spacerowałem po hamadzie bez większego celu, po prostu musiałem się przejść. Byłem bardzo aktywny fizycznie, więc całodzienne siedzenie i słuchanie problemów ludności skutkowało nocnymi eskapadami by rozładować napięcie w mięśniach. Zauważyłem klacz, zatrzymawszy się na linii horyzontu zatrzepałem delikatnie głową. Byłem pewien, że mam omamy. Machnąłem ogonem delikatnie czekając aż fatamorgana przeminie, problem w tym, że to się nie działo.
Czy to naprawdę ona? - myśli mknęły szybko, poczułem kalejdoskop przeróżnych doznań. Od bezwarunkowego szczęścia po nienawiść. Miałem wrażenie, ze moje wnętrzności zaczęły żyć własnym życiem i to nie w symbiozie ze mną.
- Izolda -szepnąłem cichutko i ruszyłem w stronę jasnej klaczy, mocnym kłusem. Uniosłem nieco ogon, żeby zasygnalizować, że się jej nie obawiam. Jednak czy to była prawda? Raczej nie.
Zatrzymałem się za nią i zastygnąłem, nawet nie wiedziałem co powiedzieć.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 12:30 pm

Była już pewna, że ktoś się do niej zbliża. Wstrzymała oddech, każdy kolejny krok dudnił w jej uszach jak spadające z hukiem ze szczytów gór pokrywy śnieżne. Przed oczami mignął jej opadający na ziemię biały punkt. Przez moment wydawało jej się, że to płatek śniegu, jednak dotknąwszy ziemi nie roztopił się. Śnieg w Delcie Opalu? Dobre sobie. Upomniała się.
Ponownie zwróciła pełną uwagę na idącego w jej stronę konia. Nie wiedziała, na co właściwie czekała. Na ostatecznie wymierzoną karę śmierci? Na ponowne przegnanie? Czy w ogóle ktoś pamiętał, kim jest...?
Usłyszała za sobą cichy, aksamitny głos. Bardzo znajomy głos, choć jakby dojrzalszy. Nie zwróciła w jego stronę uszu, od razu powoli odwróciła w jego stronę głowę. Blask księżyca odbijał się od jego sierści w taki sposób, że sam w sobie wyglądał jak naturalny satelita. Ruszył w jej stronę, a ona całkiem odwróciła się do niego przodem, tak że kiedy stanął naprzeciwko, mogła mu spojrzeć prosto w oczy.
— Al-Qamar... — Powiedziała na wydechu. Wzrok miała tęskny, a przy tym lekko zdziwiony. Przywodziła w tym momencie na myśl dawną, młodszą wersję siebie; drobna, lecz hardo wyprostowana sylwetka, wychudzona teraz tak bardzo, że ciemne oczy wydawały się jeszcze większe. Jedynie cała masa nowych blizn na ciele przypominała, że dawną Izoldą już nie jest. — Wróciłam.
Za tym jednym słowem kryło się o wiele więcej, niż stwierdzenie faktu, jakim było jej fizyczne pojawienie się na terenach Delty Opalu, jednak postanowiła pozostawić to ogierowi do własnej interpretacji.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 1:26 pm

Uśmiechnąłem się delikatnie, chociaż sam nie wiedziałem czy się cieszę czy jednak obawiam. Klacz wywoływała u mnie niesłychane emocje, sam nie wiedziałem czy te negatywne są przeważonymi tymi pozytywnymi czy jest na odwrót. Jej głos przyprawiał mnie o delikatne dreszcze biegnące aż po kręgosłupie i stroszące włos.
- Faktycznie, minęły już dwa lata - mój głos był rozedrgany, wiedziałem, że mnie rozgryzie. Za dobrze mnie znała, tym bardziej, że nasza relacja trwała od zawsze.
- Mam nadzieję, że nie obawiasz się stada. Twoja kara minęła, to już przeszłość - przeciągnąłem wzrokiem po jej ciele, delikatnie zatrzymując się na każdej bliźnie. Chciałem jej współczuć, jednak to ona zgotowała sobie ten los. To ona zaatakowała wyrocznie, jakby nie patrzeć i tak Lazuli spojrzał na nią łagodnym okiem i jej wybaczył. Odetchnąłem z ciężkim sercem, to wszystko tak bardzo bolało. Czułem się jak zagubiony chłopiec, nie umiałem znaleźć w tej sytuacji oparcia z żadnej strony. Mogła zauważyć, że moje oczy nie są już takie bezuczuciowe jak za czasów naszego rozstania. Nauczyłem się być władcą i opanowywać tą pustkę w sobie.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 3:47 pm

Stali tu i teraz, jedno naprzeciw drugiego. Nie widzieli się tak długo, że Izolda zapomniała już, jak łatwo przychodziło im odgadywanie intencji ukrytych za maskami dystansu po kłótniach. Zamknęła oczy, wciągając głęboko powietrze do płuc. Przypomniało jej się, jak ostatnim razem złość i pycha zaślepiły ją do tego stopnia, że całkowicie stłumiła wyczulenie na poszukiwanie drugiego dna w jego zachowaniu. Otworzyła oczy, by poszukać w jego, białych, czegoś co mogłoby wskazywać na niesmak, pogardę skierowaną w jej stronę. Mimowolnie zastrzygła uchem, wyczuwając w jego tonie skrajne emocje. Uśmiechnęła się w duchu. Nie mogła poradzić, ale ile by nie ćwiczyła przez ostatnie dwa lata, nie potrafiła zachować w stosunku do niego chłodnej, twardej postawy, jaką ukazywała wszystkim innym. W jego towarzystwie jej kości jakby zamieniały się w gorący żel, który przyspieszał jej tętno i wypchał jej serce w jego kierunku.
A mimo to stała jak wcześniej, błądząc tylko spojrzeniem po każdym widocznym z tego punktu kawałku jego ciała, jakby próbowała zapamiętać każdy szczegół; jakby chciała się upewnić, że jest tu naprawdę.
Przez chwilę pozwalała wybrzmieć jego słowom, pozwalała rosnąć napięciu między nimi, tylko po to, by następnie spojrzeć mu w oczy przeszywająco; sama niemal poczuła małe igiełki wbijające się raz po raz w jej serce.
To już przeszłość.
Te słowa odbijały się echem w jej głowie, podobnie jak wyraz oczu, tak pełen uczuć w porównaniu ostatniego razu, gdy go widziała. W końcu opuściła wzrok i pokiwała łbem ze zrozumieniem. Wraz z jej ciemnym spojrzeniem, zdawało się opaść także to krępujące napięcie między nimi. Noc jakby także wypuściła wstrzymywany oddech, odgłos wiatru ponownie przerwał ciszę.
— Wiele się zmieniło, kiedy...? — Niewypowiedziane słowa zawisły w nocnym powietrzu. Niemal skruszona zerknęła ponownie w oczy achała. — Tęskniłam, Al-Qamarze.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 4:56 pm

Wyraźnie czułem każdą jej zmianę nastroju, chociażby najdrobniejszy gest kierowany w moją stronę był od razu analizowany przez umysł. Napięcie było tak uciążliwe, że miałem wrażenie, że każdy słaby oddech jest nie na miejscu. Położyłem uszy po sobie i rozprężyłem chrapy wydając z gardła coś na kształt warkotu. Ogonem przeciąłem powietrze, które z denerwującym świstem wbiło się w nasze uszy. Na pierwsze jej słowa zrobiłem nieco skwaszoną minę, chyba bałem się ich kontynuacji. W sumie, nie było rzeczy których się nie obawiałem myśląc o niej. Zdecydowanie łatwiej przychodziło mi żyć z myślą o tym bolesnym rozstaniu kiedy jej fizycznie nie było. Odwróciła wzrok, zrobiłem to samo, tyle, że ja skierowałem go w górę. Niebo mnie uspokajało, szczególnie nocne i rozgwieżdżone. Westchnąłem trochę żałośnie, ciężko było z tego cokolwiek zrozumieć, jeśli nie przeżyło się tego co my. Na kolejne słowa zdawałem się trochę spiąć, z resztą same odpuszczenie kontaktu wzrokowego sugerowało, że po prostu czuje się nieswojo. Co miałem jej powiedzieć? "Ja też?" Czułbym się nie fair i w stosunku do męża i do niej.
- Wiem Isi, wiem - kiwnąłem głową a mój ciężki i niski głos zdawał się być zimny. Chociaż moje serce było poruszone do granic możliwości.
- Ciesze się, że wróciłaś, myszo - uśmiechnąłem się z wyraźnym trudem i zdecydowałem się podejść o krok bliżej.
- Kto cię tak urządził? -dodałem od razu, starając się zmienić temat. Cóż, byłem bardzo pamiętliwy i czasami żyłem przeszłością w mojej głowie.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyNie Cze 02, 2019 11:17 pm

Kiedy Al-Qamar zareagował w tak gwałtowny sposób, Iz poderwała głowę i również położyła po sobie uszy, prychając i grzebiąc w ziemi kopytem. Z jej chrap wydobyły się smużki pary; powietrze z każdą chwilą mocno się ochładzało, lecz Izoldzie nie przeszkadzało to w najmniejszym stopniu - z chłodnym klimatem była już za pan brat. .
Postawa Księżyca była dla niej zrozumiała. Chyba nawet nie spodziewała się innej odpowiedzi, nawet jeśli na takową miała wątłe nadzieje. Patrzyła mu w oczy, starając się wypatrzeć choć cień rzucony na te suche słowa. Cóż za szkoda - blask księżycowy odbijał się w nich jasno, rozpraszając każdy cień wątpliwości, który mogłaby w nich ujrzeć. Westchnęła cicho.
Teraz to ona się skrzywiła.
— Od zawsze miałeś kłopoty z pamięcią — rzuciła zaczepnie. — Moim kryptonimem była jutrzenka zacmokała z udawaną dezaprobatą, lecz odwzajemniła uśmiech.
Ledwo zauważalnie wzdrygnęła się na jego pytanie. Chwilę wstrzymywała się z odpowiedzią, po czym nieco się skuliła w sobie.
— Lodowy Skraj nie jest przyjazny żywym — odparła cichutko. Spojrzała Al-Qamarowi w oczy bardzo intensywnie. Taka odpowiedź musiała mu wystarczyć. Nawet jemu nie była w stanie zdradzić tego, co przeszła próbując wydostać się z krainy.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 03, 2019 9:34 am

Uśmiechnąłem się jednostronnie kiedy zaczęła się za mną tak zaczepiać, taka była od zawsze.
- Jutrzenko - poprawiłem się od razu i uniosłem nieco powieki, obserwując swoją rozmówczynie bardzo uważnie. Wziąłem głęboki wdech i przysunąłem się jeszcze o trochę, stając w półkroku i zastanawiając się, czy mogę się jeszcze ruszyć. W ułamku sekundy jednak podjąłem dalszą podróż, zacząłem ją obchodzić w około metrowym odstępie. Lustrowałem jej ciało w miejscu, które akurat było na wysokości mojej głowy.
- Lodowy skraj... -powtórzyłem nisko, przeszły mnie nieprzyjemne dreszcze. Było mi jej szkoda, przez ogromny sentyment który do niej czułem.
- Jesteś pewnie głodna... Zmizerniałaś - szturchnąłem ją chrapami w łopatkę, żeby dodać jej otuchy i odsunąłem się odrobinę, czując mrowienie na wargach.
- Mamy też nowego medyka, powinien przyjrzeć się twoim bliznom, potrafi zdziałać cuda -zapewniłem ją i znowu zatrzymałem się w wyjściowej pozycji, przed nią, skierowany piersią w jej stronę.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 03, 2019 12:05 pm

Uniosła z widocznym zadowoleniem kąciki warg. Ponownie zlustrowała go wzrokiem. Jego sierść skrzyła się w tym blasku tak bardzo, że kojarzyła się Izoldzie z gwiezdnym pyłem. Nie miała pojęcia jak takowy wygląda, lecz utożsamiała go właśnie z Al-Qamarem. Sama przy nim wyglądała jak grafitowa skała przy gwieździe, lecz nie czuła się z tego powodu źle. Miała poczucie, że nadrabia braki w urodzie charakterem.
Drgnęła, gdy ruszył w jej kierunku. Już dawno przełożyła instynkt nad inne zmysły, a kiedy ktoś znajdował się tak blisko jak Al-Qamar teraz - kazał jej się cofnąć. Nie zrobiła tego jednak, a zamiast tego zastygła w bezruchu. Obserwowała ogiera kątem oka, a kiedy zniknął z jej pola widzenia, skierowała w jego stronę uszy.
Lodowy Skraj. Jego słowa rozległy się ponownie w jej głowie niczym echo.
W miejscu gdzie jej dotknął, poczuła ognisko prądu, który rozszedł się po reszcie jej ciała. Przymknęła oczy.
— Tak ci wadzi, że w końcu ktoś jest szczuplejszy niż ty? — Na jej pysku pojawił się łobuzerski uśmiech. Otworzyła oczy i skierowała łeb do Al-Qmara, tak by mogła patrzeć wprost na niego. Potrząsnęła głową. — Blizny mi nie wadzą, tak samo jak i moja... Sylwetka. Każdego dnia przypominają mi o tym, że mogłam zginąć, a przeżyłam — spojrzała mu głęboko w oczy.
— A więc stado ma nowych członków? — Celowo użyła takiej formy wypowiedzi. Po tak długim czasie na wygnaniu wciąż było jej nieswojo, kiedy myślała o stadzie jako o wspólnocie, której ona sama jest znów częścią.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 03, 2019 12:35 pm

Nie zdziwiło mnie to specjalnie, Jutrzenka nigdy nie dbała o to jak odbierali ją inni, więc też nie chciała maskować obrażeń i piętna jakiego na sobie nosiła.
- Wiele się zmieniło odkąd zostałem władcą. Staram się zmieniać to konserwatywne stado, jednak cóż... Ciężko jest żyć w społeczności, kiedy jest się mną. Wolałem być wolny i niezależny - nie ukrywałem swojego niezadowolenia, nie było po co.
- Jest nas sporo, chociaż mam złe przeczucia. Nasze szeregi mogą zostać niebawem przetrzebione -odezwałem się nisko i uniosłem nieco głowę, odwracając spojrzenie z klaczy na horyzont.
- Mam też wrażenie, że mój czas się kończy -szepnąłem to bardziej do siebie niż do niej. Od razu się poprawiłem i zatrzepałem odrobinę głową, przyjmując swoją normalną postawę.
- No widzisz, faktycznie masz konkurencyjną sylwetkę. Jeszcze zrobię się zazdrosny - sam odpowiedziałem na jej zaczepkę łobuzerskim uśmieszkiem i strzeliłem ogonem, trochę napinając mięśnie.
- Szczerze mówiąc, to nie wiem czy chce, żebyś oficjalnie wracała do stada. Jesteśmy w stanie przedwojennym i myślę, że niebawem zacznie się rzeż. Ty już przeszłaś swoje, nie podoba mi się idea, żebyś tłukła się w imieniu naszego tabunu -westchnąłem bardzo ciężko i opuściłem głowę, rozkładając uszy. Powinienem był ją mobilizować, chcieć żeby aktywnie dołączyła do naszego ugrupowania i brała udział w całym tym cyrku... ale po prostu nie mogłem.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 03, 2019 11:39 pm

Izolda machnęła krótkim ogonem, strzepując z zadu niewidzialny pyłek. Rzuciła Księżycowi ukradkowe spojrzenie. Z cichym westchnieniem nostalgii uświadomiła sobie, że wygląda dokładnie tak, jak w noc gdy widzieli się poprzednim razem. Przypomniała jej się melodia, której nauczyła się już dawno temu, w górach. Teraz jej widmo powróciło, nieznośnie krążąc po torze jej myśli.
Posłała Al-Qamarowi zatroskane spojrzenie. Podeszła do niego i trąciła jego szyję delikatnie jak podmuch wiatru; równie dobrze mogła w ogóle go nie dotykać.
— Wiem, że wolałeś — odparła miękko. Ja także. — Ale myślę, że jak nikt inny spełniasz się w roli władcy — mówiąc to, skłoniła lekko głowę.
Zastrzygła uszami. Poczuła niepokój gdy wspomniał o rychłej wojnie, lecz jeszcze większe obawy wzbudziły w niej następne słowa, które dobyły się z jego gardła. O ile wcześniej się nie cofnął, ich pyski były naprawdę blisko, więc Izolda skorzystała z tej okazji, by spojrzeć mu w oczy intensywnym, stanowczym wzrokiem.
— Nie — jej głos był twardy, nieznoszący sprzeciwu. — Nie dopóki sama nie wydam ostatniego tchnienia — wyglądała w tym momencie bardzo poważnie, mniej przypominała już swoją źrebięcą wersję. Sama poczuła się jednak przytłoczona ciężarem własnych słów, więc po dłuższej chwili uśmiechnęła się blado. — Jesteś za wolny, nie ma opcji żebyś znalazł się pod ziemią prędzej ode mnie — skwitowała zduszonym głosem.
Przełknęła ślinę i teatralnie przewróciła oczami.
— Stałeś się patetyczny, wapniaku stwierdziła, żartobliwie używając nazwy tego pospolitego kamienia oraz dając Księżycowi kuksańca pyskiem. — Odciąganie mnie od bitek jest niemalże przewinieniem wobec bogów, Al-Qamarze.
Również opuściła głowę i potarła chrapami miejsce między jego uszami, gdzie u innego konia rosłaby grzywka, którą mogłaby zmierzwić.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyCzw Cze 06, 2019 4:15 pm

Doskonale zdawałem sobie sprawy z tego, że nie to miała na myśli ale nie komentowałem tego. Nasze słowa i tak by były wypowiadane z podtekstem, cokolwiek byśmy nie mówili. Po prostu dziecięcej miłości się nie zapomina i już. Pozostawia nieprzyjemny niesmak i chociaż wiesz, że nie powinieneś i tak łudzisz się, że mogło być inaczej. Ale nie było, nigdy nie będzie.
- Patetyczny...- odezwałem się i spojrzałem jej w oczy z delikatnym, zmieszanym wyrazem pyska.
- Może i tak, chociaż nie ukrywam, że będę próbował. Nie pozostawia wątpliwości, że jesteś uzdolnionym wojownikiem, przerwałaś niejedno i wróciłaś zwycięsko. Mimo wszystko nic się nie zmieniło, nadal się o Ciebie martwię, nawet po tym wszystkim - mój głos był mocny, a ekspresja zdecydowana.
Westchnąłem cicho na ten jej przyjacielski gest i spojrzałem na miejsce gdzie powinna rosnąć mi grzywka.
- Wciąż nic. Myślałem, że przyjdzie z wiekiem ale dalej jestem łysy - zmieniłem temat na jakiś bardziej przyziemny i odwróciłem się od niej, unosząc nieco ogon. Przechyliłem delikatnie pysk w jej stronę i uśmiechnąłem się zaczepnie, łaskocząc ją tymi kudłami po chrapach.
- Za to te cholerstwo urosło -spojrzałem na włosie które sięgało do ziemi.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyCzw Cze 06, 2019 8:08 pm

Czuła lekkość ducha, niewypowiedzianą ulgę. Tak po prostu trwanie przy Al-Qamarze dawało jej spokój i swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Słowami nie potrafiła opisać, jak cudowne to było uczucie, zwłaszcza patrząc na jej ostatnie przygody. Wzdrygnęła się lekko. Nie chciała wracać do tamtych wspomnień. Pragnęła, by ostatnie dwa lata po prostu mogły być wymazane z jej życia. A najlepiej ostatnie dwa i pół roku, by mogła wszystko zacząć od nowa. Wiedziała jednak, że czasu już nie cofnie. Niewiele także mogła z obecnym stanem rzeczy, choć oddałaby wszystko, by go zmienić. Westchnęła cichutko.
Wykrzywiła wargi w zadziornym uśmiechu.
— I stary — dodała prowokująco kpiącym tonem. Zdążyła już zapomnieć, jak bardzo brakowało jej tego ich przekomarzania. Zadrżała lekko na jego zapewnienie. Było to słodko-gorzkie uczucie, wiedzieć że wciąż się o nią martwi. Sama jednak nic nie miała do stracenia. Uważała, że jej rodzina by za nią nie płakała; no chyba że ze szczęścia, że zdołała odkupić grzechy nim skonała. Nie miałaby im jednak za złe, gdyby po śmierci zabronili o niej mówić, jako o skazie na na ich rodzie. — Wszyscy muszą umrzeć — wyszeptała w końcu, patrząc Księżycowi w oczy. Taka była prawda - każdy kiedyś musiał dokonać żywota, o każdym także miano kiedyś zapomnieć.
Capnęła zaczepnie łysą skórę na głowie samymi chrapami, po czym potarła pyskiem jego czoło.
— Właśnie widzę — odparła; była pewna, że Al-Qamar wyczuje uśmiech w jej słowach. — Pfe — prychnęła, gdy połaskotał ją włosiem z ogona. — Twoje kłaki smakują jak mango — zmarszczyła nos; nienawidziła mango.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 10, 2019 11:52 am

Zaśmiałem się gromko ze słów klaczy, te jej porównania były zawsze specyficzne. No kto inny wpadłby na pomysł żeby przyrównywać owoc do włosa? Spojrzałem jej w oczy i dumnie zadarłem głowę, uśmiechając się frywolnie. Byłem teraz jak mały źrebak, który w końcu spotkał się z równym sobie i uciekł z przyjęcia dla starszyzny. Tutaj nie musiałem być nikim innym, tylko prawdziwym Al-Qamarem a nie królem czy Lapisem. Podskoczyłem żwawo, targany jakąś nagłą emocją i podniosłem przednie nogi, odrobinę napinając mięśnie.
- Sama jesteś mango -mruknąłem i kłapnąłem zębami po czym skoczyłem w jej kierunku. Brakowało mi jakieś zabawy, byłem stary, co nie oznaczało że nie miałem ochoty na jakieś głupie przepychanki.
Poza tym, a pfy, ja lubiłem mango. To był zawsze dobry powód do udawanej walki, no nie?

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyPon Cze 10, 2019 11:22 pm

Izolda musiała przyznać, niezmiernie ją uradował entuzjazm Al-Qamara. W jej oczach zaigrały żywe ogniki, sugerujące chęć do włączenia się do tej małej potyczki. Uśmiechnęła się łobuzersko, tak bardzo w swoim stylu, słysząc wyzwanie ukryte w zaczepce ogiera. Podniosła przednie nogi na kilka centymetrów, po czym z impetem opadła na ziemię, przerywając swoim tupnięciem ciszę ogarniającą pustynię nocą. Stuliła uszy do czaszki, uniosła przednią nogę i nią pomachała, by na koniec ponownie głośno tupnąć. Była przygotowana na jego skok, dlatego też nie zwlekając ruszyła mu sama na spotkanie, doskakując do niego i delikatnie łapiąc zębami za... No tak. U innego konia jej zęby napotkałyby grzywę, lecz w tym przypadku spróbowała przygryźć lekko jego szyję. Na razie wolała nie przesadzać z brutalnością.
Powrót do góry Go down
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyWto Cze 25, 2019 11:13 am

Iskry w jej oczach wywołały we mnie żywe wspomnienia dawnych czasów. Przeszły mnie delikatne dreszcze i zarżałem cichutko zadowolony, że przyłączyła się do tych wygłupów. Nie miałem zamiaru uciekać czy jakoś mocno unikać jej ataków więc nagle poczułem jej zęby na swojej szyi. Na szczęście nie przesadzała z ilością siły w tym ataku więc ból był delikatny. Uniosłem się na tylne nogi i z impetem uderzyłem w ziemię wtórując jej z radością w oczach. Na chwilę wszystko wróciło do stanu sprzed kilku lat. Byliśmy po prostu sobą, śmiejąc się i wygłupiając.
- Ała? - zaśmiałem się zerkając na nią kątem oka i szturchnąłem ją głową w łopatkę udając wciąż, że się z nią przepycham.
Sam miałem ogniki w oczach i poczułem się jakoś lekko. Jakby wszystkie problemy choć na chwilę uleciały. Mając chrapy przy jej szyi zaśmiałem się i otworzyłem pysk chwytając ją delikatnie za grzywę. No ją miałem za co chwycić.

_________________
Skalista hamada 63213916899ed

We start the final war
Tell me what's worth fighting for
When we know there's nothing more
Take the hand or fist
Just to sell ourselves for this
The path we least resist
Skalista hamada C2939bf62445e
Lapisa znajdziesz o tu:

hamada
wolna
wolna

Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada EmptyWto Cze 25, 2019 7:46 pm

Poczuła się niemal jak młodzik, ponownie pełna werwy i radości. Oparła się całym ciężarem swojego ciała o łopatkę Al-Qamara, próbując go ukradkiem zmusić do przesunięcia się. Przy okazji wyczuła, jak pod skórą Księżyca prężą się imponujące mięśnie. Uśmiechnęła się pod nosem.
— Nie próżnowałeś kiedy mnie nie było, Mango naparła raz jeszcze na jego łopatkę, po czym odpuściła. Z rozbawieniem przyjęła wierzgnięcie przyjaciela, sama tylko jeszcze tupnęła tylną nogą i szastnęła swym ubogim, trochę zaniedbanym ogonem. Z błyskiem w oku pomachała łbem, po czym nim potrząsnęła, gdy grzywka wpadła jej do oczu. O zgrozo, przejmowała się nią w takim samym stopniu jak ogonem, a ona jedyna rosła bujna, długa, lśniąca i oczywiście - jej nikczemnym celem było zasłanianie Izoldzie wzroku. Kiedy odrzucenie jej nic nie dało, Iz spróbowała ją sobie zdmuchnąć, lecz tak jak wcześniej, z miernym skutkiem. Westchnęła więc i postanowiła odpuścić.
Lekkie szturchnięcie było wystarczającym, by skłonić klacz do ustąpienia o krok. Nie była jeszcze w pełni sił, choć nie ulegało wątpliwości, że to tylko kwestia czasu. Prychnęła z udawaną irytacją.
— Co to było za lekceważące "ała"? Ja ci tu zaraz dam...! — Zagroziła ze śmiechem, po czym natarła na jego bok, pchając go głową na tyle, by jej się udało, a zarazem na tyle, żeby się zbytnio nie zmęczyła. Prychnęła ze śmiechem, czując ciągnięcie za grzywę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Skalista hamada Empty
PisanieTemat: Re: Skalista hamada   Skalista hamada Empty

Powrót do góry Go down
 
Skalista hamada
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
W galopie :: Stado Delty Opalu :: Panorama Maaru-
Skocz do: