IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Starorzecze

Go down 
AutorWiadomość
Lapis
Świadomy | wojownik
Lapis

Posty fabularne : 66

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Starorzecze   Starorzecze EmptyCzw Kwi 11, 2019 5:17 pm

Starorzecze Cf089fde93771

Znajdujesz się na terenie którędy kiedyś płynęła Opal. Zaciągając się zapachami przy pobliskim akwenie możesz poczuć wyraźna woń lilii i trzcin. Do twoich uszu napływają przeróżne dźwięki: piękny śpiew ptaków, rechotanie żab, czasami ostre kłapnięcia mocarnych szczęk aligatorów. Kąpiel z zachodniej strony z reguły przebywa bezproblemowo, gorzej, jeśli planujesz to zrobić od wchodu. W nocy na tych terenach możesz usłyszeć krzyki małp a także zobaczyć świetliki. Obszar jest mocno zalesiony i bez problemu znajdziesz to wiele wspaniałych owoców!
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 3:59 pm

Ostatnio, owszem wybierałem się odrobinę za daleko, co widać było po nowej bliźnie mojego ukochanego, dlatego tym razem byłem już na terenach stada. Musiałem spatrolować okolice. Sprawdzić, czy nikomu nie dzieje się nic złego. Chciałem przy okazji oczywiście rozejrzeć się za jakimiś minerałami. Na razie nie miałem zamiaru się oddalać zbyt daleko więc wystarczyć mi musiały zasoby naszych terenów. Kopytem przewracałem każdy napotkany kamień szukając czegokolwiek co mogłoby mi się przydać. Oczywiście na chwile obecną znajdowałem się po zachodniej stronie zbiornika wody więc nie obawiałem się aligatorów. Miałem też nadzieję na boską ochronę przed nimi. Przechadzałem się przy brzegu szukając czy aby w wodzie nie znajdę czegoś przydatnego. Tereny te obfitowały w bursztyn i opal więc miałem nadzieję na znalezienie choć drobnego kamienia. Poszukiwania mnie odprężały mimo wytężonego wzroku i umysłu. W pewnym momencie tak się zagapiłem, że głową delikatnie, bo delikatnie, ale jednak uderzyłem w drzewo. Spojrzałem przed siebie i pokręciłem na siebie głową. Nie muszę się obawiać aligatorów, sam jestem groźniejszy dla siebie niż jakikolwiek drapieżnik. Zaśmiałem się w myślach i ruszyłem dalej z chrapami tuż przy tafli wody, choć teraz starałem się zerkać gdzie idę.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 5:07 pm

Z korony drzewa, z którym Lazuli przed chwilą się zderzył, wydobyło się krakanie. Chwilę później wśród liści kary ogier zauważył biały kształt. Kształt okazał się być śnieżnobiałym krukiem, z jedną czarną plamką na dziobie oraz jedną na lewym oku. Kruk, okazały samiec, rozpostarł skrzydła i zakrakał ponownie, łypiąc na Lazuli spokojnym wzrokiem. Ptak wyglądał iście królewsko - czy Wyrocznia będzie potrafił dowieść, że jest go godzien?

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 5:22 pm

Usłyszałem krakanie. Głośne i w większości przypadków można powiedzieć, że nieprzyjemne dla ucha. Normalnie nie zwrócił bym na to zbyt dużej uwagi, w końcu nie jeden kruk lata gdzieś wśród koron drzew. A jednak odwróciłem łeb i spojrzałem w stronę dochodzącego odgłosu. Jakież było moje zdziwienie widząc tak rzadki i wyjątkowy okaz. W pierwszym momencie widziałem tylko biel kruka. Był wyjątkowy i już to wiedziałem. Powoli, by go nie odstraszyć obróciłem ciało w jego stronę, Powoli uniosłem łeb chcąc mu się przyjrzeć z innej pozycji niż chrapy przy wodzie. Uniósłwszy głowę zobaczyłem dwie czarne plamki na śnieżnej bieli ptaka.
- Wyjątkowy, a jaki podobny w swoim niepodobieństwie - wyszeptałem bardzo cicho. Z jakiegoś powodu zapragnąłem się z nim "zaprzyjaźnić". Rozejrzałem się delikatnie. Wciąż nie chciałem go spłoszyć. Zauważyłem pusty pniak drzewa. Byłem pewien, że obfituje we wszystko co zjadają takie osobniki: ślimaki, dżdżownice, jaj owadów, czy inne robaki. Powoli cały czas obserwując kruka, ruszyłem w stronę drzewa. Kopnąłem je delikatnie, a ono rozpadło się na dwie części.
- Smacznego biały przyjacielu - powiedziałem, wiedząc, że stworzenie i tak mnie nie zrozumie. Jednak, może odczyta mój gest. Pyskiem przesunąłem kawałek drewna z obślizgłymi larwami w stronę śnieżnego ptaka. Odsunąłem się pół kroku.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 5:35 pm

Kruk zamachał skrzydłami, kiedy Lazuli się do niego odwrócił, ale nic więcej nie zrobił. Zdawało się, że z ciekawością obserwuje poczynania ogiera. Kiedy ten kopnął pień, ptak przekrzywił śmiesznie łepek i schylił go w kierunku konia. Spojrzał podejrzliwie na strawę, którą tamten mu podsunął. Zakrakał i skoczył na niższą gałąź, ale nie wyglądało na to, aby miał spróbować tej jakże wyszukanej potrawy od Lazuliego. Można było powiedzieć, że wygląda na głodnego, lecz widocznie obawiał się, że ogier mógł jakoś zatruć larwy i nie miał zamiaru próbować ich jako pierwszy.

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 6:41 pm

Westchnąłem cichutko obserwując ptaka. Nie do końca wiedziałem czego zwierzak ode mnie oczekuje. Spojrzałem w koło. Zobaczyłem kilka małych surykatek w pobliżu i wpadł mi do głowy pewien pomysł. odłamałem kawałek drewna z larwami i ruszyłem spokojnie do grupki małych ssaków. Nie podszedłem za blisko wiedząc, że tamte zaraz uciekną. Po prostu dałem im w pobliże tamto drewienko. Chciałem udowodnić przed krukiem, że nie mam złych intencji. Gdy tamte podbiegły i zaczęły jeść, ja znów wróciłem do ptaka i jeszcze odrobinę przesunąłem korę drzewa w jego stronę. Zerknąłem na niego i cofnąłem się kolejne dwa kroki.
- No dalej mały, nie skrzywdzę Cię. - westchnąłem cichutko.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 7:13 pm

Kruk patrzył na Lazuliego z ciekawością. Kiedy ten zabrał jedzenie, ptak zaprotestował głośnym krakaniem i zaczął kiwać łbem, lecz poza tym się nie ruszył. Spojrzał na te żółte krety krytycznym wzrokiem, lecz kiedy ogier ponownie podsunął mu larwy, ten tylko spojrzał mu prosto w oczy. I czekał.

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 7:21 pm

Wiedziałem do czego to prowadzi. Wiedziałem też, że to nie jest dobry pomysł. A jednak nie umiałem odpuścić. Nie umiałem? A może po prostu nie chciałem. Tego nie wiedział nikt. Nawet ja sam. Spojrzałem na kruka, później na larwy i znów na bielucha. Zrobiłem krok w stronę larw i prychnąłem delikatnie z niezadowoleniem.
-Dlaczego ja to robię? - westchnąłem sam na siebie i wziąłem jedną larwę do pyska z wielkim obrzydzeniem. No cóż, mogłem pokazać, że są zjadliwe, a nie przepyszne. Nie chciałem tego zbyt długo przeżuwać więc po kilku gryzach upewniających, że larwa nie żyje przełknąłem to ohydztwo. Zatrzepałem uszami jakby miało mi to pomóc pozbyć się smaku z podniebienia.
- No dalej, nie karz mi robić tego jeszcze raz - westchnąłem i podsunąłem znów korę w kierunku kruka.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 9:17 pm

Kruk łypnął na Lazuliego, wyraźnie ukontentowany. Odczekał jeszcze chwilę, by upewnić się, czy nie wypluje robaczka, po czym majestatycznie sfrunął na korę i z prędkością światła pochłonął resztę larw. Kiedy skończył posiłek, zakrakał na Wyrocznię, przechylając łepek. Wyglądało na to, że ptaszysko miało już do niego zaczątki respektu. Teraz czekało. Na co? Jedyną odpowiedzią wyjątkowego kruka było głośne kraknięcie.

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume


Ostatnio zmieniony przez Alysanne dnia Pon Maj 06, 2019 9:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 9:28 pm

Uśmiechnąłem się widząc, że kruk jednak się przekonał. Odetchnąłem nawet z ulgą. Nie ruszałem się póki ptak nie skończył posiłku. Chciałem by mógł zjeść w spokoju nie bojąc się, że mu coś zrobię. Gdy zakrakał zdziwiłem się i zatrzepotałem uszami delikatnie.
- Chcesz więcej? - spytałem, choć nie liczyłem na odpowiedź którą mógłbym zrozumieć. Odwróciłem się i podałem krukowi drugi kawałek kory.
- Zajadaj mały, zajadaj - uśmiechnąłem się kładąc się przed ptakiem i obserwując jego zachowania. Uwielbiałem obserwować naturę, a on dodatkowo był na prawdę wyjątkowy.
- Skąd Ty tu się w ogóle wziąłeś? - Zacząłem się zastanawiać i wzrokiem szukać jakiejś jego rodziny.
- Samemu smutno na świecie. - Westchnąłem już zupełnie do siebie. Martwiłem się o każde stworzenie spotkane na swojej drodze, więc o niego też.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 9:43 pm

Kruk odwrócił łepek i spojrzał na nowy kawałek kory, po czym zwrócił spojrzenie dziwnych oczu na Lazuliego. Złapał jedną larwę w dziób, ale zamiast ją zjeść, wzbił się w powietrze i usiadł na czubku głowy ogiera. Niczym akrobata pochylił w stronę pysku karusa i mruknął przeciągłe "kraa" z nadal zaciśniętym na larwie dziobem. Wyczekująco łypnął na Lazuliego.

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 9:56 pm

Byłem pewien, że zje kolejną porcję. pewnie był głodny. Jednak to co się stało, strasznie mnie zdziwiło. spojrzałem na niego zezując gdzieś w górę i zobaczyłem, że czeka na mnie z tą larwą. Chyba kpisz. Pomyślałem i skrzywiłem się na sam widok obślizgłego robaka. Fuuj. Zatrzepałem ogonem niezadowolony, jednak ptaszysko się powoli do mnie przekonywało.
- Rozumiem, że martwisz się o moją dietę i myślisz, że to małe obślizgłe coś zaspokoi mój głód? Ty naprawdę jesteś wyjątkowy – zaśmiałem się cicho.
Wciąż nie miałem pojęcia po co to robiłem, ale czułem jakby ta biała kulka potrzebowała opieki, była samotna. A może to ja chciałem mieć przyjaciela, który nigdy nie wyjawi moich sekretów? Westchnąłem i otworzyłem pysk delikatnie, czekając aż to ohydztwo wyląduje na moim języku.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 10:03 pm

Kruk ostrożnie wsunął dziób do Lazulowej jamy ustnej i umieścił w niej tłuściutką, białą larwę, dopilnowując, aby ta się przypadkiem nie wyślizgnęła. Następnie umościł się w grzywie ogiera niczym kura na grzędzie i kraknął, jakby poganiając go do przeżuwania. Ptak uważnie obserwował pysk Lazula - czy ten zdoła zjeść już drugiego robaka?

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 10:11 pm

Poczułem tą obślizgłą, tłustą larwę w pysku i aż mną zatrzęsło. Wciąż zadawałem sobie pytanie co ja do cholery robie i po co. Jednak nie mogłem tak po prostu teraz jej wypluć. Przynajmniej tak mi się wydawało. Zacząłem przeżuwać strawę przygotowaną przez kruka. Chyba się o mnie troszczył bo wybrał największą i najbardziej tłustą larwę jaka była na korze. Pogryzłem ją tak szybko jak umiałem i przełknąłem. Zatrzepało mną znów delikatnie. Ohyda!  Chciało mi się, aż krzyczeć, jednak powstrzymałem się, żeby nie wystraszyć kruka. Na prawdę, chciałem żeby mnie polubił.
- Błagam, kolejnej nie zniosę, już się najadałem. Dziękuję - Westchnąłem i znów zezowałem na kruka moszczącego się w mojej grzywie. Bydle było duże, ale dałem radę go utrzymać.

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Alysanne
piastun | medyk
Alysanne

Posty fabularne : 168

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPon Maj 06, 2019 10:31 pm

Gdyby nie fakt, że ptaszysko siedziało na jego głowie, Lazuli mógłby powiedzieć, że kruk wręcz się uśmiecha. Na słowa karego schylił się do jego oka i kraknął pytająco. Być może widząc, że więcej robaczków w ogiera nie wmusi, a być może ze zwykłej litości, pofrunął do kory i wydziobał pozostałe larwy sam. Kiedy się najadł, zakrakał jeszcze raz na Lazuliego, machając skrzydłami, po czym poleciał w jego kierunku, zatoczył nad nim koło, po czym usiadł na jego grzbiecie, widocznie nie szykując się do opuszczenia go w najbliższym czasie.
HAKUNA MATATA! Lazuli uzyskał jako towarzysza białego kruka.

_________________
Starorzecze Alysan11
Fabułki Alysanne:
~Z Carnovaschem~
~Z Etoile, Lazulem i Lapisem~
~Z Nattem~
~Misja [zmiany tematów]~


W kolejce na sesyję są:
1. Armin
2. Frances
3. Yume
Powrót do góry Go down
Lazuli
Wyrocznia
Lazuli

Posty fabularne : 141

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyWto Maj 07, 2019 8:34 am

Na pytające kraknięcie pokręciłem delikatnie łbem, żeby nie zrzucić ptaka, a jednak przekazać mu, że więcej już nie chcę. Uśmiechnąłem się patrząc jak zajada. Uspokoiło mnie to. Cieszyłem się, że zdołał się do mnie przekonać, że się najadł. Lubiłem dbać o innych. Tak mnie wychowano. A ja sam czerpałem z tego niesamowitą przyjemność. Spojrzałem na lecącego w moją stronę kruka i przechyliłem. Po chwili wylądował na moim grzbiecie, a ja zaśmiałem się delikatnie.
- Rozumiem, że zostajesz? Postaram się znajdować więcej larw, tylko nie karm mnie już nimi, wolę trawę, albo owoce. - zaśmiałem się i podniosłem powoli. Upewniłem się, że kruk siedzi stabilnie po czym spokojnym krokiem ruszyłem w dalszym poszukiwaniu minerałów.
- Jestem Lazuli, a Ty.... Ty będziesz... - zacząłem się zastanawiać po czym uśmiechnąłem się i zamachałem ogonem w zadowoleniu.
- Amon - spojrzałem na kruka, który kiwnął łebkiem. Sam zrobiłem to samo i ruszyłem dalej z nowym towarzyszem na grzbiecie.
z/t

_________________
"You'll see it, when You belive it"
Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyNie Sie 25, 2019 9:54 pm

Izoldzie nie umknęło poirytowanie końskiego krasnala. Pff... Teraz to on się przekona. Tuż przed granicami Opalu, na zasypanych już piaskiem terenach, klacz przyspieszyła do kłusa. Wolnego, ale jednak. Nolimetangere chyba nie liczył na długoterminową ulgę z jej strony? Jędza pozostanie jędzą, Izolda to nie wyjątek. Nie, żeby uważała siebie za jędzę, jeszcze czego. Po prostu... Miała ograniczony zakres tolerancji dla person, które uważała za totalne czuby.
W pewnym momencie zatrzymała się nagle. Znajdowali się po zachodniej stronie Opalu. Zapadał już zmierzch, świetliki powoli się wybudzały, a małpy zaczynały nocne harce. Trawa tu była na tyle wysoka, że dosięgała Izoldzie do kolan, choć nie była zbyt soczysta. Wokół leżało mnóstwo owoców, które niedawno pospadały z drzew, a w oddali pasło się kilkanaście koni. Izold dyskretnie wyciągnęła szyję, lecz nie zauważyła wśród nich Al-Qamara.
— Jesteśmy — zwróciła się oschle do kucyka, patrząc na niego z góry.
Powrót do góry Go down
Nolimetangere
zwykły koń
Nolimetangere

Posty fabularne : 16

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyWto Sie 27, 2019 1:27 am

Każdy krok stawiany przez klacz odpowiadał jego pięciu. Co za upokorzenie! W dodatku ta wredota postanowiła przyśpieszyć! Podczas kiedy ona szła sobie pełnym gracji, sprężystym kłusem, on gnał na złamanie karku byleby tylko nadążyć. A i tak pozostawał w tyle! Kto to widział, żeby tak traktować artystę! Za grosz szacunku!
Przez całą drogę walczył ze sobą żeby nie wygarnąć klaczy co myśli o takich prostakach jak ona. A kusiło go, żeby to zrobić, oj kusiło. Aczkolwiek nie mógł sobie teraz pozwolić na szczerość, raz że klacz mogłaby zmienić zdanie i nie zaprowadzić go do swojego stada, a dwa że ciężko byłoby niszczyć kogoś potęgą słów, jednocześnie dysząc i charcząc od zbyt szybkiego biegu.
W końcu klacz zatrzymała się. Nareszcie, mógł złapać oddech! Wykorzystał okazję żeby otrzepać sierść i grzywę z piasku (wcale nie wywrócił się po drodze). Zaraz pozna to całe bardzo stare stado, musi się dobrze prezentować! Nie był do końca pewien gdzie właściwie jest, bo wysoka trawa przysłaniała mu widok. Dopiero kiedy wspiął się na tylne nogi był w stanie rozeznać się w terenie. Całkiem ładnie! Nie czas jednak było na podziwianie krajobrazu! Jego uwagę zwróciły majaczące w oddali sylwetki koni.
Zerknął wyczekująco na Izoldę.
"A jakże! W końcu zaszedłżem w tę łąkę,
Lecz nie czas jeszcze na rozłąkę,
Twą pomoc na wieki będę błogosławić,
Możesz mję im teraz ładnie przedstawić."

Uśmiechnął się w (ohydny, władczy i wymagający) sposób, podobny królowi zezwalającemu parobkowi na audiencję.
Nie czekając na odpowiedź, żwawo ruszył w stronę koni, dumnie unosząc łeb i wysoko stawiając krępe, nieporadne nóżki.
"No chodź, chodź! Nie każ czekać!"

Ponaglił, odwracając się do klaczy.
"Jam nie zwykła jest chabeta,
Każdemu stadu potrzebny poeta!"
Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyWto Sie 27, 2019 2:14 pm

Mały skurczybyk już powoli działał jej na nerwy. Widziała jego poirytowanie i minę sugerującą, jak to jej złorzeczył w myślach. Nie, żeby mu miała to za złe... Ale jakoś sam fakt krytyki przez krasnala był znacznie bardziej upokarzający niż przez kogokolwiek innego.
No, może z wyjątkiem Sahara.
W każdym razie, nie miała zamiaru słuchać tego zrzędzenia zbyt długo. Już miała go kopnąć w stronę pobratymców, gdy przez zaczynającą się powoli formować otoczkę jej obojętności przebił się jego protekcjonalny ton. Gdyby miała brwi, właśnie ściągnęłyby się one w gniewnym wyrazie, że jednak ich nie miała, musiała nadrobić uszami, które momentalnie położyła płasko przy skórze.
— Hej, chwila... — powiedziała, widząc jego pospieszne tempo. — Nie pomyliło ci się coś?! — Warknęła i złapała małego za ogon. Nie sprawiło jej większego wysiłku uniesienie kuca w powietrze, podejście do linii rzeki, zamachnięcie się i... Wrzucenie go prosto do wody jakieś półtora metra dalej. Było już tam na tyle głęboko, że woda stawiła opór zanim dotknął dna. Gdzieś w oddali Izolda usłyszała nagłe poruszenie. Czyżby to aligatory się zerwały, słysząc nadlatujący posiłek?
— Jedzcie do woli! — Wrzasnęła, nie dbając że nieopodal pasła się grupka koni. — Dzisiaj na mój koszt!
Spojrzała z góry na Nolimetangere, posyłając mu pełen złośliwej satysfakcji uśmiech.
— Pomykaj że chyżo, mały druhu — zaintonowała. — Inaczej niebawem skończysz w gadzim brzuchu.
Powrót do góry Go down
Nolimetangere
zwykły koń
Nolimetangere

Posty fabularne : 16

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyWto Sie 27, 2019 5:23 pm

Z dramatycznym rozbryzgiem, wylądował w rzece niczym wrzucony do fontanny korniszon.
Rozpaczliwie przebierając nóżkami dotelepał się do brzegu, ledwo co uchylając się od kłapnięcia szczęk jednego z przebrzydłych gadów. Otrzepał się jak wyrzucony na burzę pies, po czym rzucił nienawistne spojrzenie w kierunku klaczy. Tego już za wiele! W dodatku wrzaski tej wariatki zwróciły uwagę koni, które zaskoczone podnosiły głowy, a co niektóre już zbliżały się w ich kierunku, chcąc sprawdzić co właściwie zaszło. Zawył w duchu rozpaczając nadszargniętą dumę i wizerunek. A miało być tak pięknie! Wszechświat, ty kosmiczna pizdo! Doskoczył do klaczy. Gdyby mógł, zagryzłby ją na śmierć, ale przy jego gabarytach byłoby to trudne, poza tym, mogłoby to zrobić złe wrażenie na nowym stadzie. Dlatego tylko wściekle uderzył kopytkami o ziemię, głośno wypuszczając powietrze z nozdrzy jak rozwścieczony byk. Ze ślepi buchały mu metaforyczne płomienie, spojrzał na Izoldę w sposób, którym mógłby budzić grozę, gdyby miał więcej niż 45 centymetrów wzrostu.

"Trawa ta co rośnie wokół,"

Zagrzmiał tubalnym głosem.
"Intelektu ma jak sokół,
W porównaniu do twojego,
Umyśliska prostackiego.
W twojej czaszce jest pustostan,
W swej niecce głupoty lepiej pozostań.
Ukryj się dobrze i świata nie kalaj,
Sztukę zostaw, sobie nie pozwalaj.
Bo gdy ty, kochana, padniesz,
Pośród błota spoczniesz ładnie,
Nawet glizdy nie tkną truchła,
Choć otrzewna już wybuchła,
I organy roztoczone,
Przybierają smaki słone,
Kwaśniejące kuszą muchy,
Nie tkną ich owadzie zuchy,
Bowiem zgniłą duszę czują,
I czym prędzej się ratują
Bo nawet komarom woń ta niemiła,
By bliżej podlecieć nie zmusi ich siła,
I wśród paproci zgnije twe ciało,
Mniej do rozkładu, bo mózgu mało.
Szybko uwinie się Matka Ziemia,
Z tak wielkim złożem intelektualnego plenia."

Ogierek głosił swoją przemowę w sposób wyniosły, choć przez każde jego słowo przebijał się gniew. Z położonymi po sobie uszami i nisko trzymanym łbem, dreptał wokół klaczy, zachowując jednak bezpieczną odległość. Kto wie jaką szopkę była jeszcze w stanie odstawić. Lepiej było zachować ostrożność.

"Pókiś wciąż jest na tym świecie,
Więdnąć zawsze będzie kwiecie,
Gdzie postąpisz, zniszczysz skazą,
Egzystencja twa zarazą.

Klnę na ciebie, na twych przodków i na przyszłe twe źrebięta,
Zginą kiedy je powijesz, nikt ich nie będzie pamiętać.
Każdy ogier wnet ucieknie, gdy na gębę twoją spojrzy,
Nawet urok nie pomoże, kiedy z'psutą duszę dojrzy."

Zakończył, dramatycznie zarzucając grzywą. Koniec tych niepoważnych rymowanek. Czas wreszcie poznać to cholerne stado, którego to członkowie nie wiedzieć kiedy, znaleźli się tuż obok. Był tak pochłonięty swoim występem, że umknęło to jego uwadze aż do teraz. Jak długo właściwie już tu stali? Jak dużo słyszeli?
Zdobył się na najbardziej uroczy uśmiech jaki był w stanie przybrać, dygnął i zwrócił się do pierwszej lepszej najbliżej stojącej grupki.

"Witajcie, drodzy bracia, siostry,
Przebaczcie mi ten wstęp mój ostry,
Miejsca szukam by gdzieś ostać,
Mógłbym ja tu z wami zostać?"
Powrót do góry Go down
Querim
zwykły koń
Querim

Posty fabularne : 10

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPią Sie 30, 2019 11:01 pm

Querim od zawsze była niejadkiem i, przeciwnie do większości końskiej rasy, pasienie się godzinami uważała za, po pierwsze, niesamowitą nudę, po drugie, po prostu stratę czasu. Zwykle jadła tylko tyle, ile było absolutnie konieczne (co mogło wyjaśniać jej kościstą sylwetkę). Ponadto, takie skubanie trawki wiele koni uważa za wyśmienitą okazję do przyjaznych pogawędek z pobratymcami, wymiany ploteczek i ogólnie, zacieśniania stadnych więzi. Po raz kolejny, Querim nie należała do tego rodzaju kopytnych. (Nie wspominając już o tym, że nawet we własnym stadzie nie miała wielu przyjaciół, z którymi mogłaby nawiązywać podobne interakcje).

Na łące w pobliżu starego koryta Opalu przebywała już od dobrych paru godzin. Nie przychodziło jej do głowy żadne produktywne zajęcie, które mogłoby zastąpić to monotonne leniuchowanie w towarzystwie dobrze znanych, aczkolwiek mało lubianych towarzyszy. Krótko mówiąc, nudziła się jak mops i właśnie w tym momencie bogowie zesłali jej Izoldę wraz z niegroźnym karłem.

Klaczka zastrzygła uszami, jako pierwsza wyłapując z powietrza dźwięki zbliżającej się awantury. Czujnie uniosła łeb, od razu dostrzegając, pomimo słabego światła, końską sylwetkę, która... wywijała trzymanym w pysku czymś... Czymś, kształtem zbliżonym do przerośniętego korniszona.
To niecodzienne widowisko natychmiast przyciągnęło uwagę klaczki i nawet nie zauważyła kiedy, nogi bezwiednie poniosły ją bliżej w stronę centrum wydarzeń. Inne konie, również zaalarmowane stłumionymi krzykami, poprzedzonymi głośnym pluskiem, podążyły ku rzece, Rimie jednak wysforowała się przed nie i jako pierwsza dotarła na brzeg.

Widok, który ukazał się jej oczom, był zaprawdę niezwykły i sprawił, że zaryła w miejscu, zaskoczona. Po pierwsze, widzianą z daleka końską sylwetkę od razu zidentyfikowała jako, poznaną całkiem niedawno, Izoldę. Nie miała jednak nawet czasu, by wspominać ich pierwsze, niezbyt przyjemne spotkanie, bowiem prawdziwą gwiazdą tutaj okazała się nie jasna klacz, ale wspomniany wcześniej korniszon właśnie.

Querim miała głęboko pod ogonem, że gapi się nieelegancko. Po raz pierwszy w życiu miała do czynienia ze stworzeniem tak cudacznym. Konik, bo chyba jednak był to koń, miał nie więcej niż pół metra wzrostu, cały był mokry i pokryty nadrzecznym mułem, do tego wydzierał się na Izoldę bez najmniejszej nawet oznaki strachu, a każde zdanie, każda kolejna obelga, były, cholera, wierszem!

- Co tu się, na bogów, dzieje?! - wykrztusiła w końcu klaczka, kiedy nareszcie odzyskała mowę.
Zapewne ze względu na szok, zupełnie zignorowała przywitanie ogierka, tym razem skierowane pod jej i innych członków stada adresem.
Powrót do góry Go down
Izolda
zwykły koń
Izolda

Posty fabularne : 35

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptySob Sie 31, 2019 12:50 pm

Zmrok powoli zapadał nad Deltą Opalu. Jedyne światło stanowił rogalik księżyca na bezchmurnym niebie oraz wesoło harcujące nad wodą świetliki. Szkoda by było, gdyby ktoś im zepsuł romanse.
Izolda przestała słuchać ogierka już po drugim wersie. Kiedy skończył, robiąc przerwę na oddech, klacz spojrzała na niego beznamiętnie.
— Twoja stara — rzekła bezbarwnym tonem, po czym wesoło do niego potruchtała, złapała za grzebień tłuszczowy i bezceremonialnie ponownie wrzuciła go do wody, tym razem jednak nieco bliżej, by jeszcze trochę się podroczyć z czającym się nieopodal aligatorem.
Mokry ogierek nadal kontynuował agresywną przemowę, lecz to na nowych przybyszów Iz zwróciła uwagę.
— Dobry wieczór państwu. Tu się nic nie dzieje, ja tylko chcę trochę nastraszyć bezczelnego szpiega z STP — pokiwała głową jakby na potwierdzenie swoich słów. Nolimetangere zaczął się z nimi witać, lecz większość odeszła, prawdopodobnie nie chcieli być świadkami porachunków wojowników z intruzami. Religijni słabeusze.
Koniec końców została tylko jedna klacz. Wargi Izoldy rozciągnęły się w ponurym uśmiechu.
— Querim! — Sztucznie się ucieszyła. — Kopę lat!
Powrót do góry Go down
Nolimetangere
zwykły koń
Nolimetangere

Posty fabularne : 16

Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze EmptyPią Wrz 13, 2019 12:57 am

"Zaczekajcie! Nie odchodźcie!"

Zawołał rozpaczliwie, widząc jak członkowie stada powoli rozchodzą się, obdarzając go jedynie niepewnymi i zdezorientowanymi spojrzeniami.

"Ona zmyśla, kłamie wrednie!
Nie dość, że ogólnie brzydka,
To z jej pyska same brednie!

Jam nie szpiegiem!
Łże szalona!
Ani'm wariat, ani'm zbiegiem,
Jam poetą, cudem z niebios!"

Na nic jego starania! Ze smętnie klapniętymi uszkami patrzył jak ostatni koń odchodzi.
No może nie ostatni. Jeden został.
Jeden jedyny. W dodatku klacz. Kolejna. Wydawała się też dość młoda, praktycznie wciąż źrebię, jak na jego oko.
Obserwując w milczeniu jak się witają, miał tylko nadzieję, że ta nowa okaże się bardziej zaawansowana intelektualnie od swojej przyjaciółki. W końcu mogła być  jego ostatnią szansą na dostanie się do tego stada! Może gdyby udało mu się przekonać ją o swoich pokojowych zamiarach, przekonałaby pozostałych by pozwolili mu wstąpić w swe grono?

"Querim, złotko, tyś została,"

Uśmiechnął się rozkosznie i uroczo, jak mały kurczaczek.

"Uwierz w moje szczere słowa,
Ta klacz tutaj to przywała,
Brednie plecie tępa głowa.

Nie dość że jak psa traktuje,
W wody rzuca mnie odmęty,
Swą tępotą maltretuje
Mój bez skazy umysł piękny.

Jeszcze kłamie wam bezczelnie,
O osobie mej poważnej,
Nigdy szpiegiem bym nie został,
'Sposobienie me przyjazne."

Przerwał przemowę, głośno kichając, pozbywając się utkwionego w lewym nozdrzu wodorosta. Przeklęta rzeka, przeklęta woda! Nie dość, że cały był utytłany mułem, to jeszcze ta cholerna wodna kapusta wlazła mu w nos!

"Jam niegroźny, jam poeta,
Jam nie zwykła jest chabeta
I do was dołączyć pragnę,
Szkody wam nie zrobię żadnej,
Jeno prośbę mam ja jedną:
Wywalcie tę wariatkę wredną."

Wypowiedział ostatnie słowa zerkając nienawistnie w stronę Izoldy. A niech tylko spróbuje znowu rzucić nim do rzeki! Pozna potęgę jego gniewu! Sonet tym razem! Albo gorzej! Haiku! Nie cofnie się przed niczym! Fiat iustitia, pereat mundus! Quem di diligunt, adolescens moritur! Sic transit gloria mundi!
Jego umysł pracował na najwyższych obrotach! Prawdziwa bestia intelektualna!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Starorzecze Empty
PisanieTemat: Re: Starorzecze   Starorzecze Empty

Powrót do góry Go down
 
Starorzecze
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
W galopie :: Stado Delty Opalu :: Dolina Iluminacji :: Nadrzecze Opalu-
Skocz do: